ABOUT ME


Witam ;)

Nazywam się Justyna Kokieć, mam 23 lata pochodzę z Siedlec, aktualnie mieszkam w Warszawie, gdzie studiuję Papiernictwo i Poligrafię na Politechnice Warszawskiej.
Od zawsze byłam miłośniczką kotów mimo tego, że nigdy nie miałam żadnego na wyłączność to posiadanie tego zwierzaka (najlepiej rudego) nadal wpisuje się na długą listę moich marzeń. Oprócz kotów kocham wiewiórki, króliki, lwy, psy rasy Spaniel i Labrador ;). Zakochana w smaku kawy, a jej zapach i aromat mogę nazwać swoim 'eliksirem' szczęścia.
Zawsze lubiłam to co każda dziewczynka, czyli śpiewać, tańczyć, malować. Chyba każde to zainteresowanie miało jakiś epizod w moim życiu..bo kiedyś śpiewałam w zespole, grałam na gitarze, ćwiczyłam rysowanie (chyba tylko nigdzie nie tańczyłam ;))... jednak z czasem uświadomiłam sobie, że żadne z tych dziecięcych fascynacji nie interesuje mnie na tyle, aby zająć się tym na poważnie (albo po prostu, że się do tego nie nadaję).
Dziś najwięcej radości sprawia mi robienie zdjęć i to jest chyba to, co wiem, że chciałabym robić, nie koniecznie w celach komercyjnych czy zarobkowych, ale z całą pewnością dla SIEBIE, dla własnej przyjemności. Ciągle się uczę i staram, aby moje zdjęcia były coraz lepsze. Dwa lata temu (2011) kupiłam swoją pierwszą lustrzankę, która na pewno pozwoliła mi zrobić duży krok do przodu w mojej fotografii. Jednak ciągle wszystko przede mną, wiem, że muszę się jeszcze dużo nauczyć, co jeszcze bardziej nakręca mnie do działania, by moje zdjęcia z każdym dniem były piękniejsze.
Moda. Jest pojęciem, które odgrywa pewną rolę w moim życiu, lecz na pewno nie skupiam się na niej do tego stopnia, by czerpać z niej wszystko co się da i ile się da. Owszem, tak jak (prawie) każda kobieta lubię czytać, szukać, szperać w sukienkach, butach, torebkach jednak nigdy nie uważałam i nie uważam się za 'modowego eksperta'. Zawsze staram się dobrze wyglądać, ale w taki sposób, aby podobać się przede wszystkim sobie. Mam swój własny styl, do którego nie muszę nikogo przekonywać, bo mimo wszystko sądzę, że (w jakimś stopniu) nasz ubiór mówi o tym jacy jesteśmy...
Zainteresowanie, które odkryłam niedawno to gotowanie. Co jak co, ale uważam, że jedzenie należy do jednych z  najprzyjemniejszych czynności życiowych, a przygotowywanie jedzenia niewiele odstępuje tej przyjemności.
Piwo. Tak, zgadza się, to nie żadna pomyłka. Ta, która w życiu piwa do ust nie wzięła, bo śmierdziało, dziś jest nim zafascynowana. I to nie dlatego, że nagle przestało śmierdzieć tylko odkryłam świat minibrowarów oraz to, że piwo może naprawdę smakować i to nie zawsze tak samo! W lipcu 2013 dotknęła mnie piwnarewolucja, dzięki której piwo piję dla przyjemności (bo rzecz jasna, nie po to żeby się 'napić').
Podróże. Tutaj wyznaję jedną zasadę, nie ważne gdzie, nie ważne czym, nie ważne na jak długo, zawsze warto.








2 komentarze:

  1. Jestem po prostu od samego czytania pozytywnie nastawiona do życia ;) świetny blog

    OdpowiedzUsuń