niedziela, 17 listopada 2013

Welcome to Łódź!

Łódź to kolejne miasto, które odwiedziliśmy z Kamilem, całkowicie przypadkiem i spontanicznie. Wyglądało to mniej więcej tak, że któregoś piątkowego popołudnia Kamil rzekł: "Jutro rano jedziemy do Łodzi, już kupiłem bilety". No cóż.."To super! Pewnie, że jedziemy" :). W Łodzi nigdy nie byłam, chyba, że przejazdem, a z doświadczenia wiem, że każdy nawet najkrótszy i najbardziej spontaniczny wyjazd w nieznane okazuje się strzałem w dziesiątkę. To naprawdę niesamowite ile pięknych miejsc istnieje w naszym kraju, o których nie wiemy, bo niby skąd mamy wiedzieć skoro nigdy nas tam nie było?
Dzień był piękny, słoneczny i naprawdę ciepły. Tak, to były ostatnie dni października i chyba ostatnie dni złotej jesieni. Restauracje i knajpki przy Manufakturze zachęcały do obiadu na świeżym powietrzu porozstawianymi, ślicznymi ogródkami. Jako, że zawsze niemalże na siłę lubię przywoływać klimat wakacji musiałam ostatni raz w sezonie 'zjeść coś świeżym na powietrzu' :D..i było naprawdę smacznie! Potem obowiązkowo poszliśmy na długi spacer ulicą Piotrkowską, wzdłuż której rozbudowywało się kiedyś całe miasto, a która dzisiaj zdecydowanie jest największą wizytówką Łodzi. Wyczerpani długim spacerem (bo w sumie było to ponad 4 km!) i trochę zmarznięci (w między czasie zrobiło się już zimno) trafiliśmy na kolejną lokalną atrakcję -Offbeer, czyli Łódzki Festiwal Piwa, gdzie mogliśmy spróbować naprawdę wyśmienitego i unikatowego piwa (co znaczy, że piwo było naprawdę dobre, bo ja osobiście nie znoszę piwa) oraz posłuchać ciekawych wykładów prowadzonych przez piwowarów (tak, to naprawdę jest ciekawe!). Mimo tego, że wróciliśmy do Warszawy bardzo późnym wieczorem, a ja byłam padnięta to wyjazd podsumowuję na ocenę celującą. Znowu było warto... :)




niedziela, 10 listopada 2013

Autumn loves sweaters!

Zawsze kiedy nadchodzi jesień, to po prostu dostaję szału na punkcie wszelakich swetrów, sweterków i kardiganów. To właśnie dzięki nim jesień nie jest taka straszna i szara. :). Mimo tego, że moja szafa przechodzi teraz wielką rewolucję, bo staram się wyeliminować z niej niepotrzebne ubrania, na które zwyczajnie nie mam już miejsca w nowym mieszkaniu, częściej myślę o tym co mi już nie będzie potrzebne niż co bym chciała sobie nowego kupić, to trudno mi być konsekwentnym w swojej decyzji zawężania garderoby, gdy zobaczę jakiś piękny sweter. :). Ten ze zdjęć pochodzi z nowej kolekcji H&M i od razu skradł mi serce! :)

sweter, spodnie- H&M, sztyblety-no name, torebka-sh, zegarek-prezent; podobne tutaj: www.zegarownia.pl